Jak oszczędzać na emeryturę? Gdzie i ile odkładać pieniądze
Spis treści
Na emeryturę warto odkładać orientacyjnie 10–15% miesięcznego dochodu przy około 30 latach do jej początku. To punkt startu, bo kwota zależy od planowanej luki między pensją a świadczeniem z ZUS. Każde dziesięć lat zwłoki podnosi miesięczną składkę o dwie trzecie lub więcej. Najtaniej zacząć od programów, do których dokłada pracodawca albo państwo.
Ile odkładać na emeryturę – 10–15% pensji czy kwota z wyliczenia?
Według części poradników orientacyjna reguła mówi o 10–15% miesięcznego dochodu przy około 30 latach do emerytury. Przy 20 latach ta sama reguła wymaga 20% i więcej, a przy 40 latach wystarcza mniej niż 10%. Źródła różnią się przy tym wprost: część liczy procent od pensji netto, część wlicza wpłaty pracodawcy, a część w ogóle zastępuje procent kwotą wyliczoną z celu. Wszystkie te liczby to orientacyjne punkty startu do indywidualnego wyliczenia.
Dodatkowe oszczędzanie jest potrzebne z powodu spadającej stopy zastąpienia, czyli relacji pierwszej emerytury z ZUS do ostatniej pensji. Obciążenie systemu widać w prognozie funduszu emerytalnego ZUS, w której saldo roczne jest ujemne. Bieżące wpływy składkowe nie pokrywają wydatków na emerytury finansowane z funduszu. Za tym obciążeniem może stać demografia. Według prognozy Ministerstwa Finansów z 2025 roku na 1000 osób w wieku produkcyjnym przypada w 2025 roku 415 osób w wieku poprodukcyjnym. Emerytura z ZUS zależy od zebranych składek i dalszej długości życia, więc kolejne roczniki mogą liczyć na coraz mniejszą część ostatniej pensji. Różnica między pensją a świadczeniem to luka emerytalna i właśnie ją ma wypełnić III filar.
Cel przelicza się na kapitał prostym mnożeniem: miesięczna luka razy 12 miesięcy razy liczba lat na emeryturze. Przy luce 1 250 zł i 20 latach wypłat wychodzi 300 000 zł w dzisiejszych pieniądzach, bez zysków w trakcie wypłaty. Składkę potrzebną na taki kapitał liczy się już z procentem składanym, czyli z zyskiem, który sam zaczyna zarabiać.
Ile kosztuje zwlekanie? Przyjmijmy realny zysk 3% rocznie – to założenie rachunkowe, nie prognoza – i cel 300 000 zł na 65. urodziny. Start w wieku 30 lat wymaga około 405 zł miesięcznie, w wieku 40 lat około 673 zł, w wieku 50 lat około 1 322 zł. Dziesięć lat zwłoki podnosi więc składkę o dwie trzecie, a dwadzieścia lat – ponad trzykrotnie. W tym rachunku liczą się wyłącznie pieniądze ponad rezerwę awaryjną.
PPK i PPE – do tego dokłada pracodawca i państwo
PPK to tani start dla osoby na etacie, bo część wpłaty finansują pracodawca i państwo. Według oficjalnych zasad PPK podstawowa wpłata pracownika wynosi 2% wynagrodzenia. Pracodawca ma ustawowy obowiązek dołożyć co najmniej 1,5%. Przy pensji 6 000 zł brutto daje to co miesiąc 120 zł z pensji i 90 zł od firmy. Pracownik może dobrowolnie dopłacić do 2%, pracodawca do 2,5%. Przy zarobkach do 120% płacy minimalnej wpłatę pracownika da się obniżyć do 0,5%.
Państwo dokłada dwie wpłaty.
- Wpłata powitalna – 250 zł, gdy uczestnik oszczędza w PPK przez około trzy miesiące.
- Dopłata roczna – 240 zł raz do roku, jeśli uczestnik spełni warunki z ustawy o PPK, przede wszystkim minimalną sumę wpłat. Na 2026 rok próg wynosi 1 009,26 zł, a przy obniżonej wpłacie jedną czwartą tej kwoty.
Wiek wypłaty to 60 lat, a samo jego ukończenie niczego nie uruchamia. Wypłatę pieniędzy z PPK bez podatku od zysków daje układ 25% środków jednorazowo i 75% w co najmniej 120 ratach. Przy wypłacie całości naraz pojawia się podatek Belki – 19% od zysków kapitałowych – liczony od zysku przypadającego na 75% środków. Z chwilą rozpoczęcia wypłat zwykle kończą się też nowe wpłaty i dopłaty roczne.
Przed 60. rokiem życia zwrot kosztuje dopłaty państwa i część wpłat pracodawcy. Uczestnik dostaje wtedy 70% środków pochodzących z wpłat pracodawcy, wraz z zyskami, po odliczeniu podatku Belki. Reszta tych wpłat nie wraca do uczestnika – zasila jego konto emerytalne w ZUS, a wpłata powitalna i dopłaty roczne wracają do państwa. Bez tych potrąceń można wypłacić do 100% na wkład własny przed 45. rokiem życia, z obowiązkiem zwrotu, oraz do 25% środków przy poważnym zachorowaniu.
Program obejmuje wyłącznie osoby zatrudnione, więc samozatrudnieni i wykonujący umowę o dzieło zostają poza nim. Automatyczny zapis dotyczy osób w wieku 18–54 lat na umowie o pracę albo zleceniu z obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym i rentowym. Osoby w wieku 55–69 lat przystępują na własny wniosek. Rezygnację składa się deklaracją u pracodawcy. Zgromadzone środki zostają na rachunku, ustają tylko nowe wpłaty. Ustawa przewiduje okresowy ponowny zapis.
PPE, czyli pracowniczy program emerytalny, działa inaczej: składkę podstawową finansuje w całości pracodawca. Ustawa ogranicza ją do 7% wynagrodzenia pracownika. Od tej składki pracownik płaci PIT, ale nie płaci składek ZUS. Z pensji netto pracownik może dopłacać składkę dodatkową. Udział jest dobrowolny. Wypłata przysługuje po 60. roku życia albo po 55., przy uprawnieniach do wcześniejszej emerytury.
Firma prowadząca PPE ze składką co najmniej 3,5% i odpowiednim udziałem załogi może być zwolniona z tworzenia PPK. Wybór między PPK a PPE należy więc zwykle do pracodawcy. Pracownik ocenia oba programy po wysokości składki pracodawcy i tym, czy musi dokładać z własnej pensji. Ten sam miernik – ile firma wpłaca ponad to, co potrąca z wynagrodzenia – pozwala ocenić program, w którym już się jest.
IKE czy IKZE – które konto wybrać i gdzie je założyć?
IKE zwalnia z podatku od zysków przy wypłacie, a IKZE daje odliczenie wpłaty w PIT teraz i niższy podatek później. W obu kontach przez cały okres oszczędzania nie płaci się podatku Belki. Limity są niezależne, więc można prowadzić oba naraz. W 2026 roku na IKE wpłacisz do 28 260 zł, a na IKZE do 11 304 zł. Wyższy limit wpłat na IKZE mają osoby prowadzące pozarolniczą działalność: w 2026 roku wynosi on 16 956 zł. Kwoty zmieniają się co roku razem z prognozowanym przeciętnym wynagrodzeniem, dlatego przed wpłatą warto sprawdzić bieżące obwieszczenie ministra.
Zwolnienie z podatku ma w obu kontach warunek wieku i stażu. IKE wypłaca bez podatku po 60. roku życia albo po 55., gdy oszczędzający ma uprawnienia emerytalne. Wpłaty muszą przypadać na co najmniej pięć lat kalendarzowych albo ponad połowa ich wartości musi wpłynąć co najmniej pięć lat przed wnioskiem. IKZE wypłaca po 65. roku życia, przy wpłatach w co najmniej pięciu latach kalendarzowych, i pobiera wtedy ryczałt 10% od całej kwoty.
Przy znanym horyzoncie o wyborze rozstrzyga stawka, od której odliczasz wpłatę na IKZE. Przy stawce 32% pełny limit podstawowy obniża PIT o 3 617 zł, a przy wypłacie oddajesz 10%, więc przewaga wynosi około 22 punktów procentowych od wpłaty. Przy stawce 12% przewaga spada do dwóch punktów. Ryczałt obejmuje też wypracowane zyski. Podatnicy liniowi odliczają wpłaty od dochodu przy stawce 19%. Jako przedsiębiorcy mają wyższy limit. W efekcie dla nich IKZE zwykle idzie na pierwszy ogień. Kto korzysta z ulgi dla młodych i nie płaci PIT, nie ma czego odliczyć – zostaje mu IKE.
Co, jeśli pieniądze będą potrzebne przed terminem? Wypłata pieniędzy z IKE jest wtedy możliwa w części albo w całości i kosztuje 19% podatku od zysku. IKZE pozwala wyłącznie na zwrot całości. Zwrócona kwota trafia do dochodu i jest opodatkowana według skali, czyli ulga wraca do urzędu. Przy niepewnym horyzoncie elastyczniejsze jest więc IKE.
Każda osoba może mieć jedno IKE i jedno IKZE. O ich zawartości decyduje forma konta. Rachunek w domu maklerskim albo w biurze maklerskim banku pozwala kupować akcje, ETF i obligacje skarbowe. Konto w towarzystwie funduszy inwestycyjnych mieści fundusze, konto oszczędnościowe w banku daje oprocentowanie bez wahań wartości, a dobrowolne fundusze emerytalne i ubezpieczyciele oferują gotowy portfel. Przy wyborze prowadzącego porównuje się opłatę za prowadzenie konta, prowizje i koszty zarządzania. Konto da się później przenieść wypłatą transferową, która nie zużywa rocznego limitu.
Jak oszczędzać poza kontami emerytalnymi i w jakiej kolejności rozkładać pieniądze?

Poza kontami emerytalnymi pieniądze trafiają do trzech grup: lokaty i obligacje dają bezpieczeństwo, fundusze i akcje dają wzrost kosztem wahań, a nieruchomości i złoto zmieniają skład ryzyka. O wyborze decyduje horyzont, czyli czas do dnia, w którym pieniądze będą potrzebne. Fundusz akcji przy trzyletnim horyzoncie jest zakładem, a przy dwudziestoletnim rozsądnym składnikiem, bo spadki mają czas się odrobić. To mechanizm rynku, który nie gwarantuje wyniku.
Gotówka jest najprostsza i zarazem najdroższa, bo traci wartość w tempie inflacji. Przy założonej inflacji 4% rocznie 10 000 zł po 20 latach kupi tyle, co dziś około 4 560 zł, czyli mniej niż połowę. Dlatego oszczędności emerytalne ocenia się po zysku ponad inflację, a nie po nominalnym oprocentowaniu.
Formy oszczędzania różnią się ryzykiem i horyzontem, przy którym mają sens:
- Lokata terminowa – ryzyko najniższe, bo depozyty do równowartości 100 000 euro na osobę w jednym banku gwarantuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Horyzont zaczyna się od kilku miesięcy. Zysk jest zwykle blisko inflacji.
- Obligacje skarbowe indeksowane inflacją – ryzyko niskie, oprocentowanie od drugiego roku równe inflacji plus marża; horyzont od kilku do dziesięciu lat, wcześniejszy wykup z opłatą.
- Fundusze indeksowe i ETF – ryzyko wysokie w krótkim terminie, bo głębokie przejściowe spadki są częścią rynku; horyzont co najmniej 10 lat, niskie opłaty i szeroki rynek.
- Nieruchomość na wynajem – ryzyko skupione w jednym aktywie, niska płynność i praca przy najemcach; horyzont kilkunastu lat i wysoki próg wejścia.
- Złoto – brak odsetek i dywidend, zysk tylko ze zmiany ceny; rola zabezpieczenia na czas kryzysu, jako niewielka część portfela.
Do funduszy i ETF wchodzi się zwykle strategią DCA, czyli stałą kwotą w stałym terminie, niezależnie od kursu. Przy niskiej cenie ta sama kwota kupuje więcej jednostek, przy wysokiej mniej, więc średni koszt zakupu wyrównuje się bez zgadywania momentu. Ten sam mechanizm działa w comiesięcznych wpłatach do PPK.
Od czego zacząć, gdy pieniędzy starcza na jedną grupę? Od rezerwy awaryjnej w wysokości 3–6 miesięcy wydatków, trzymanej na koncie oszczędnościowym lub lokacie. Bez niej pierwsza awaria samochodu albo utrata pracy zmusza do sprzedaży funduszy w złym momencie albo do zwrotu z IKE z podatkiem.
Pieniądze rozkłada się w pięciu krokach.
- Zbuduj rezerwę awaryjną.
- Wykorzystaj wpłaty pracodawcy w PPK albo PPE, jeśli należysz do programu.
- Wypełniaj co roku limit IKZE lub IKE, zależnie od swojej stawki podatkowej.
- Odkładaj nadwyżkę na zwykłym rachunku, dzieląc ją między obligacje i fundusze według horyzontu.
- Dokładaj nieruchomość lub złoto dopiero przy zbudowanym portfelu, jako dywersyfikację.
Proporcje między obligacjami a funduszami przesuwają się z wiekiem: im bliżej emerytury, tym większy udział lokat i obligacji. Na tej zasadzie działają fundusze zdefiniowanej daty, w które inwestowane są środki z PPK, bo z każdym rokiem zmniejszają udział akcji. Ten sam rozkład stosuje się na zwykłym rachunku, przeglądając go raz w roku.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani finansowej. W indywidualnej sprawie skonsultuj się z prawnikiem lub doradcą.